Zakładki:
Organizatorzy
Sponsorzy
wtorek, 26 października 2010
O „Baronie” w Aleppo i świętych z Resafy

Już dwie notki od Dobrochny czekają na publikację. Pora na nadrobienie zaległości. Obie dziś zamieszczę. Po co mają się kisić w mojej skrzynce? Zwłaszcza, że pokazują m.in. wnętrza Hotelu Baron w Aleppo, w którym zatrzymywał się niegdyś brytyjski archeolog sir Max Mallowan wraz z żoną Agathą Christie. Dobrochna przysłała też zdjęcia z Resafy, dawnego Sergiopolis i bardzo ciekawie napisała o św. Sergiuszu i Bachusie. Świątynię pw. św. Sergiusza widziałam w Maaloula, jedynym na świecie miasteczku, którego mieszkańcy mówią w języku Chrystusa - po aramejsku. W tej świątyni słyszałam też modlitwę Ojcze nasz w języku aramejskim. Kasia Kobylecka z Radia nagrała ją i obiecała mi podesłać dźwięki. Ojcze nasz mówiła młoda dziewczyna. Robiła to z prawdziwą wiarą w głosie. Za każdym razem, a słuchałyśmy jej kilkakrotnie. Muszę odezwać się do Kasi w sprawie tego nagrania. W świątyni nie można było jednak robić zdjęć, więc fotek nie pokażę

Po za tym już wkrótce mam nadzieję na wieści od Krzysztofa. Ekipa wróciła z Palmyry. To koniec tegorocznych tam wykopalisk, ale nie koniec blogu. Kawałek Syrii i Mitreum w Hawarte pokaże nam jeszcze Dobrochna. A pisze bardzo ciekawie:

"Pierwszy dzień w muzeum w Hamie upłynął mi na bieganinie i usiłowaniu zorientowania się w tutejszej rzeczywistości. Ledwo się urządziłam, a już trzeba było podjąć decyzję co z weekendem. Namówiłam dwie z Pań żeby pojechać daleko na wschód, do miejscowości Resafa, bizantyjskiego Sergiopolis. To dość daleko więc zdecydowałyśmy się na nocleg w Aleppo i powrót w sobotę.

Z reguły tego nie robię, ale tym razem chętnie przystałam na skorzystanie ze zorganizowanej wycieczki. Takie jednodniowe wypady są oferowane przez większość tutejszych hoteli, a że ja w tym roku musiałam zamieszkać w hotelu, to właściciel, jakby czytając mi w myślach, oświadczył, że następnego dnia jest grupa do wioski beduińskiej, Resafa i Qalat Jabar, a wycieczka kończy się w Aleppo. Ponieważ w piątki transport lokalny na mało uczęszczanych trasach, szczególnie do południa, czyli do modlitwy, bywa trudny, zdecydowałyśmy się pójść trochę na łatwiznę i dać się zawieźć.

Mercedesem podróż do AleppoWarto było! Korzystając z minibusów nie dałybyśmy rady. Wyruszyliśmy o 7:30 z Hamy bardzo stylowym mercedesem, ponieważ okazało się że razem z nami jedzie tylko sympatyczny Irlandczyk Brendan. 12 godzin w trasie z godzinnym zwiedzaniem Sergiopolis (w pełnym słońcu) i pyszną rybą z grilla nad jeziorem Assada u podnóża zamku. Jezioro kusiło krystalicznie czystą wodą, jednak o kąpieli w tym regionie bez wzbudzania sensacji można zapomnieć, więc zadowoliliśmy się zamoczeniem nóg.

Resafa

Resafa

Msza w ResafieSergiopolis do dziś jest niezwykłym i upragnionym miejscem pielgrzymowania. Założone było już w czasach asyryjskich w IX w. p.n.e., ale dopiero za Dioklecjana zasłynęło wydarzeniem, po którym nastąpił rozkwit miasta.

Dotyczy ono późniejszych świętych - Sergiusza i Bachusa. Sergiusz był rzymskim żołnierzem który poniósł męczeńską śmierć wraz ze swoim towarzyszem Bachusem podczas krwawych prześladowań chrześcijan za czasów cesarza Dioklecjana. Odmówili oni w 291 roku wyrzeczenia się wiary chrześcijańskiej. Poddano ich wymyślnym torturom np. zmuszono do pokonania dużych odległości w tzw. żelaznych butach, nabitych wewnątrz ostrymi gwoździami. Na koniec ścięto im głowy mieczem w okolicy dzisiejszej Resafy.

Rozkwit miasta nastąpił za czasów cesarza Justyniana i jego żony Teodory. W Resafie powstała bazylika poświęcona obu świętym, a cesarzowa Teodora ofiarowała dla kościoła, według przekazów, ogromny złoty krzyż wysadzany szlachetnymi kamieniami. Został on jednak skradziony podczas walk Rzymu i Sasanidów. Po wygranych walkach został ostatecznie ceremonialnie zwrócony. Dokumenty podają, iż bazylika służyła wiernym nawet po podboju arabskim do 1093 r.Hotel Baron - hall

Sergiopolis zapewne zajmowało drugie miejsce, tuż po słynnym Qalat Seman, miejscu kultu Szymona Słupnika (również w dzisiejszej Syrii).

Dziś ta niezwykła popularność nie do końca przeminęła. W ciągu godziny natknęłyśmy się na dwie grupy (parafialne?), odprawiające msze w bazylice Sergiusza. To może malownicze, ale niestety staje się czasem większą atrakcją niż sam zabytek. Nie bardzo wiadomo jak zwiedzać nie przeszkadzając modlącym się, o robieniu zdjęć nie mówiącHotelowa restauracja

Wieczorem dotarłyśmy do Aleppo. To miasto to opowieść bez końca. Pierwszy w Syrii przystanek dla archeologów podążających Orient Expresem. Tu też zatrzymywała się Agatha Christie z mężem Max’em Mallowan’em wyruszając na wykopaliska do Nimrud. Klimaty tamtych czasów zachowały się w słynnym Hotelu Baron, w samym centrum miasta. Niestety dziś jest to mekka wszystkich spragnionych powrotu do czasów Lawrenc’a z Arabii, więc wypicie drinka w barze nie jest łatwe. Ceny pokoi z pewnością także nie dla dzisiejszych archeologów… ;)

Ale jest w Aleppo innych przybytków kulinarnych w bród.

Słynny bar w BaronieNatknęłyśmy się na uroczą rodzinną restaurację, której właściciel nie chciał nam tłumaczyć mozolnie tego, co jest w karcie i wpadł na lepszy pomysł zapraszając nas do kuchni! Uprzejmy kucharz pokazywał nam kolejno zawartość wszystkich kotłów i chętnie pozował do zdjęć. Na jednym z nich pani Ela pozuje z kucharzem, a w tle… Niestety, wszystko się wydało…. !;) Obiad był boski.

Aleppo jednak słynie z suq’ów pełnych wszelkich skarbów orientu. I my nie oparłyśmy się ich magii, ale to znacznie dłuższa opowieść…"

Rodzinna restauracja w Aleppo. Pani Ela pozuje z kucharzem, a Dobrochna...

Rodzinna restauracja w Aleppo. Pani Ela pozuje z kucharzem, a Dobrochna...

Dobrochna wspomniała o Qalat Seman, miejscu kultu Szymona Słupnika. Byłam tam i mam zdjęcia. To był drugi dzień trwania Silk Road Festival. Dobrochno, wywołałaś mnie do tablicy. :) Chyba wkrótce napiszę o tym, a na razie, pokażę zdjęcie. Oto ono:

Qalat Seman, miejsce kultu Szymona Słupnika. Pośrodku podstawa kamiennego około18-metrowego słupa na szczycie którego, na platformie o powierzchni dwóch metrów kwadratowych żył święty. Fot. Joanna Grabowska

Qalat Seman, miejsce kultu Szymona Słupnika. Pośrodku podstawa kamiennego około18-metrowego słupa na szczycie którego, na platformie o powierzchni dwóch metrów kwadratowych żył święty.

Zdjęcia: Elżbieta Bogdanowicz, Dobrochna Zielińska


 

18:12, joannagrabowska_net , Dookoła Syrii
Link Dodaj komentarz »